Przydacz: Tuskowi chodzi o to, aby o tym dyskutować, tworzyć narrację
W porannej rozmowie w Polsat News prezydencki minister Marcin Przydacz został zapytany o zapowiedziany przez premiera Donalda Tuska zespół, który ma zbadać polskie wątki w aferze Jeffreya Epsteina.
Przydacz: Tuskowi chodzi o PR
– Z całą pewnością, jeśli jakiekolwiek wątki polskie byłyby obecne w tej historii, to jak najbardziej trzeba je badać. Jeśli dochodziłoby do jakichkolwiek niecnych czynów wobec polskich obywateli, a zwłaszcza jeśli dotyczyłoby to osób nieletnich, to jasne jest, że państwo polskie powinno działać. I to jest sprawa absolutnie jasna – ocenił Przydacz.
– Natomiast ja nie mam tutaj przekonania, że panu premierowi chodzi o cokolwiek innego niż PR. Chodzi o to, aby o tym dyskutować, aby tworzyć jakąś narrację, rzekomo, że dzieją się złe rzeczy i pewne wątki antyamerykanizmu obecne w narracji pana premiera tutaj przebijają – dodał były parlamentarzysta PiS. Jego zdaniem premierowi chodzi wyłącznie o budowanie wokół siebie dobrego PR.
– Ja się obawiam, że za tydzień czy za dwa nikt o tej komisji nie będzie pamiętał, tak jak nikt nie pamięta już o komisji do spraw wpływów rosyjskich. 3,5 miliona złotych to kosztowało – ocenił prezydencki minister.
Zespół ds. polskich wątków w aferze Epsteina
Zespołem do analizy polskich wątków w ujawnionych aktach z procesu Epsteina pokieruje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zespół nie zostanie powołany na takich samych zasadach, jak komisja gen. Stróżyka ds. badania rosyjskich wpływów. "Na razie więc w planach nie ma tworzenia specjalnej uchwały rządu powołującej taki zespół, który składałby się z przedstawicieli obozu rządzącego i zewnętrznych ekspertów.
Rozmówca z otoczenia Donalda Tuska miał powiedzieć Wirtualnej Polsce, że raczej będzie to roboczy zespół prokuratorski, który stosunkowo szybko przystąpi do prac, a zadanie jego utworzenia powierzone zostanie ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi i ministrowi koordynatorowi służb Tomaszowi Siemoniakowi" – podano. W skład zespołu mają wchodzić policjanci, funkcjonariusze służb i prokuratorzy – potwierdził na konferencji prasowej po posiedzeniu rząd rzecznik Adam Szłapka.
Amerykański finansista Jeffrey Epstein, który zmarł w więzieniu w 2019 roku, był oskarżany o molestowanie, gwałty, w tym na nieletnich, porwania i handel ludźmi. Organizował też imprezy dla sławnych i bogatych na swojej wyspie, podczas których miało dochodzić do przemocy i wykorzystywania nieletnich dziewczyn i prawdopodobnie także chłopców.